poniedziałek - 6 września
- godz. 10.00 - dyżur w biurze poselskim
wtorek - 7 września
- godz. 11.00 - Inauguracja IX roku akademickiego na Uniwersytecie III Wieku w Rybniku
środa - 8 września
- dyżur w biurze poselskim
czwartek - 9 września
piątek - 10 września
sobota - 11 września
niedziela - 12 września
     
 


70. rocznica wybuchu II wojny światowej

Z udziałem dwudziestu szefów rządów, w tym kanclerz Niemiec Angeli Merkel i premiera Rosji Władimira Putina, na gdańskim Westerplatte rozpoczęła się we wtorek po godz. 15. międzynarodowa część obchodów 70. rocznicy obchodów II wojny światowej. W uroczystościach uczestniczył prezydent Lech Kaczyński oraz premier Donald Tusk, który przywitał zagranicznych gości.

Przed oficjalnym początkiem obchodów złożono wieniec na cmentarzu Obrońców Westerplatte, gdzie uczestnicy uroczystości postawili zapalone niebieskie znicze. Pod Pomnikiem Obrońców Wybrzeża odczytany został Apel Pamięci, a głos zabrali: Lech Kaczyński, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, euro poseł PO Jerzy Buzek, premierzy Polski Donald Tusk i Rosji Władimir Putin, kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz szefowie rządów: Ukrainy - Julia Tymoszenko, Francji - Francois Fillon i Fredrik Reinfeldt - premier Szwecji, która przewodniczy w tym półroczu Unii Europejskiej.

Oprócz oficjalnych gości w uroczystości na Westerplatte uczestniczyło 350 mieszkańców, którzy zaproszenia do udziału w obchodach wygrali w konkursach internetowych zorganizowanych przez miasto Gdańsk. Przypłynęli oni na teren Westerplatte dwoma katamaranami.

Prezydent Kaczyński: Szowinizm był przyczyną II wojny światowej
Minęły dwa pokolenia, ale II wojna światowa w dalszym ciągu wymaga refleksji; przyłączenie się Polski do ograniczenia terytorialnego ówczesnej Czechosłowacji, było nie tylko błędem, było grzechem, do którego Polska potrafi się przyznać – mówił prezydent Lech Kaczyński.

Prezydent podkreślił, że przyczyną II wojny światowej był totalitaryzm i nacjonalizm, a właściwie szowinizm. To stwierdzenie tak pewne - dodał L. Kaczyński - jak to, że porządek wersalski, był pierwszą, choć jak się okazuje, nietrwałą próbą zbudowania pokoju w Europie i na świecie.

Podpisany po I wojnie światowej Traktat Wersalski - mówił prezydent - potwierdził niepodległość Polski, a także m.in. Finlandii, Estonii, Litwy, Łotwy, Węgier i Czechosłowacji, uznał niezależność narodów i prawa mniejszości.

Porządek wersalski - powiedział Lech Kaczyński - okazał się nietrwały z wielu skomplikowanych powodów, pierwszym z nich były powstające w tym okresie systemy totalitarne, zaś przełomowe znaczenie miało powstanie III Rzeszy, która głosiła ideologię agresywną, odwetową, która w swej nazistowskiej ideologii zaprzeczała całemu dorobkowi europejskiej cywilizacji. Prezydent powiedział, że w latach 1933-1938 usiłowano z tym totalitaryzmem paktować i robiły to zachodnie potęgi Francja i Wielka Brytanii. Polska - mówił L. Kaczyński - już jesienią 1933 proponowała wojnę prewencyjną, nie dało to rezultatu i w tych warunkach zawarliśmy pakt o nieagresji, z Niemcami, taki pakt zawarty został również z ZSRR.

Według prezydenta, w ówczesnej sytuacji pakt o nieagresji z Niemcami był konieczny i nie można go w żadnym wypadku porównywać do niemiecko-radzieckiego paktu Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 r. Polityka ustępstw - powiedział L. Kaczyński - doprowadziła do Anschlussu, a następnie do konferencji w Monachium.

Prezydent dodał, że słusznie powiedział Winston Churchill, że w Monachium mając do wyboru między honorem a hańbą, wybrano hańbę, a i tak nie uniknięto wojny. Powstaje pytanie o rolę naszego kraju. Nie byliśmy w Monachium, ale jego efektem był naruszenie integralności terytorialnej Czechosłowacji, które zawsze jest złem, było wtedy, jest i dzisiaj - powiedział L. Kaczyński. To problem - mówił - nie tylko totalitaryzmu, to problem wszelkich imperialnych czy neoimperialnych skłonności. Przekonaliśmy się o tym w zeszłym roku - dodał.

Przyłączenie się Polski do rozbioru, w każdym razie do terytorialnego ograniczenia ówczesnej Czechosłowacji było nie tylko błędem, było grzechem i my potrafimy się w Polsce do tego grzechu przyznać i nie szukać usprawiedliwień, nawet gdyby się ich szukać dało - powiedział prezydent. Jak dodał, z Monachium trzeba wyciągnąć wnioski, które sięgają współczesności. Imperializmowi nie wolno ustępować - powiedział L. Kaczyński.

Tusk: Pamięć jest jak tarcza
Polski premier mówił: Dlaczego tu i teraz, dziś, 1 września w Gdańsku, a nie gdzie indziej i kiedy indziej zebrali się przywódcy Europy? Dlaczego w Gdańsku 1 września zebrali się przywódcy Polski z lat dawniejszych? Dlaczego tu, w Gdańsku 1 września spotkali się kombatanci i ludzie młodzi? Bo w Gdańsku 1 września zaczęła się największa tragedia w dziejach ludzkości. A tę tragedię, ślady, znaki tej tragedii, zwiastuny tej tragedii o globalnym wymiarze są wszędzie tutaj w zasięgu wzroku. Tutaj, tuż obok nas, polegli pierwsi żołnierze, ofiary nazistowskiej napaści na Polskę. Dokładnie tu, w tym miejscu. Ale wystarczy sięgnąć wzrokiem trochę dalej, żeby zobaczyć druty kolczaste, które grodzą obóz w Stutthofie. Takich obozów koncentracyjnych ta wojna przeciwko człowiekowi, przeciwko ludzkości wystawiła wiele. To w tym obozie, tak jak w wielu innych, w pogardzie i bez sensu ginęli Polacy, Rosjanie, Żydzi i Niemcy. Gdybyśmy sięgnęli wzrokiem niedaleko, ale w drugą stronę, ale też niedaleko, zobaczylibyśmy las koło niedużej kaszubskiej wioski Piaśnicy. To tam w ciągu pierwszych tygodni wojny zwieziono tysiące ludzi. Polskich nauczycieli, inżynierów, ale także żołnierzy, elity, ale też osoby zupełnie niewinne, i rozstrzelano. W wielu miejscach, tu na Pomorzu, w gęstych lasach kryto tę straszliwą tajemnicę.

Ta wojna miała swoje tragiczne i ohydne oblicze, bo także w tej Piaśnicy Niemcy spod znaku swastyki zwozili setki i tysiące swoich rodaków; upośledzonych, chorych psychicznie i rozstrzeliwali ich także w tych lasach. To z wiosek i miast w pierwszych tygodniach wojny Pomorza wypędzono dziesiątki, setki Polaków z ich domów, w pierwszych tygodniach tej wojny. Ale jeśli sięgniemy wzrokiem też niedaleko, tuż koło mojego rodzinnego domu, to zobaczymy cmentarz, cmentarz żołnierzy radzieckich. Tysiące, dziesiątki tysięcy młodych ludzi zostawiło tutaj, wczesną wiosną roku \'45 swoje życie. Jak już wspominałem oddali życie za wyzwolenie, chociaż wolności nam nie przynieśli. Ale składamy im także hołd i dbamy o ich groby. Dlaczego mówię o tych gdańskich i pomorskich przykładach okrucieństw tej wojny? Dlatego, bo wszyscy jesteśmy głęboko przekonani tym, że pamięć o tych okrucieństwach, pamięć o zagładzie, ludzi i całych narodów jest być może najważniejszą, najskuteczniejszą tarczą przeciw niebezpieczeństwu kolejnej wojny. Nikt wśród nas, powiem więcej: nikt na świecie, kto będzie pamiętał o zdarzeniach tu, z Gdańska z roku \'39 i straszliwych zdarzeniach na całym świecie w tych latach, i kto jest elementarnie odpowiedzialny nie zrobi niczego, aby ten straszny koszmar powrócił. Pamięć zakorzenia naszą wspólną odpowiedzialność za to, aby taka tragedia nigdy więcej nie nastąpiła.

Ale Gdańsk to przecież także miejsce nadziei. Widzę tu wśród wielu wybitnych Polaków Lecha Wałęsę, który jest żywym świadectwem tej nadziei, zwycięstwa solidarności i wielu innych wartości, na których ugruntowała się nowa Europa. To, że tu powstała Solidarność, ale także to, że powstała Europa jako odrzucenie wojny i ponurych zasad, w imię których ta wojna wybuchła, możliwe jest tylko dzięki temu, że pamiętamy o tej wojnie i o wartościach, w które uwierzyliśmy na nowo, aby takiej wojny więcej nie było. To są najprostsze wartości. Ale tu, w Gdańsku 1 września wszyscy: od Moskwy po Rzym, od Londynu przez Paryż po Warszawę, od Sztokholmu przez Słowenię po Bałkany, od państw bałtyckich po Stany Zjednoczone. Wszyscy, bez żadnego wyjątku musimy tutaj powiedzieć, że te wartości uchronią nas przed tragedią. Że wolność musi być zawsze lepsza od niewoli, że demokracja od dyktatury, że prawda od kłamstwa, że miłość od nienawiści, że szacunek od pogardy, że zaufania od nieufności, i na koniec: że solidarność od egoizmu. Nie znam nikogo, kto siedziałby tu, w tych krzesłach czy wśród was, drodzy rodacy, kto by tych wartości nie podzielał. Na nich ufundowaliśmy Europę, na nich możemy i musimy ufundować ład bezpieczeństwa obejmujący nie tylko zjednoczoną Europę, ale i cały nasz kontynent: z Rosją, Ukrainą, Białorusią. Jesteśmy tu po to, aby dać świadectwo, że mimo dramatu historii, mimo tragedii, jaką przeżyły narody wierzymy w sens działania na rzecz pokoju i większego zaufania. Inaczej żadne takie spotkanie nie miałoby sensu.

Chcę powiedzieć, że różne interpretacje historii są uprawnione, każdy ma swoją pamięć, ale fakty, które różnie interpretujemy są jedne. Chcemy pamiętać o tych faktach, nie żeby historii używać przeciwko komuś, tylko żeby historia stała się fundamentem pokoju, prawda o tych zdarzeniach stała się fundamentem pokoju. Przypominamy dziś zagładę Żydów, składamy hołd milionom poległych i pomordowanych, przypominamy Gdańsk zburzony w 90 proc., Kijów, Leningrad, Drezno, a my - Polacy szczególnie pamiętamy naszą Warszawę.

Pamiętamy także słowa, które być może były symbolem, początkiem tej największej, najstraszliwszej z wojen. Adolf Hitler w przededniu paktu Ribbentop-Mołototw, 22 sierpnia, na spotkaniu ze swoimi generałami powiedział coś, co było tak naprawdę istotą tej wojny, istotą tego koszmaru. Powiedział, że z kłamstwa nikt nie będzie zwycięzców rozliczał. Powiedział: zero współczucia dla słabych. Powiedział, że tylko silny ma rację. Nie ma w tym ładzie, który wspólnie chcemy budować miejsca dla takich myśli. Zbudowaliśmy w Europie i chcemy zbudować na świecie ład, w którym nie silny ma rację, ale ma rację ten, który ma rację. Nie zwycięzca mówi, co leży w jego interesie przeciwko prawdzie, tylko wszyscy bez wyjątku prawdy szukamy.

Jeśli wspólnie chcemy zbudować ład bezpieczeństwa, musimy odrzucić pokusę dominacji silnego nad słabym. Musimy uwierzyć w tę zasadę, która ufundowała zjednoczoną Europę, w której nie ma miejsca na pogardę dla słabszego, tylko dlatego, że jest słabszy. Chcę powiedzieć na koniec, że nie byłoby sensu organizowania tego ważnego dla Polaków i Europejczyków spotkania, gdyby nie moja i jak sądzę nasza wspólna wiara, że salwy, które przed chwilą usłyszeliśmy, tu, na Westerplatte, będą się powtarzały wyłącznie jako salwy honorowe. Że jesteśmy tu po to, aby wbrew trudnej historii, wbrew złym pokusom, zbudowali między sobą zaufanie. Jesteśmy tu po to, aby powtórzyć te słowa, które od dziesięcioleci są tu uwiecznione na Westerplatte: Nigdy więcej wojny. – zakończył premier Tusk.

Jerzy Buzek: nie zapomnimy, nie pozwolimy zapomnieć
Jerzy Buzek, przewodniczący Parlamentu Europejskiego i euro deputowany Platformy Obywatelskiej składając podczas wtorkowego wystąpienia na Westerplatte hołd tym, którzy walczyli za wolność naszą i waszą powiedział, że Europejczycy będą pamiętać, będą budować wspólnotę godną waszej wielkiej ofiary.

Buzek przypomniał, że 1 września 1939 roku od ataku na Polskę rozpoczęła się tragedia II wojny światowej. Tu, na Westerplatte, garstka żołnierzy bohatersko stawiła opór faszyzmowi, stanęła w obronie wolności i honoru Europy. To tutaj po raz pierwszy faszyzm napotkał na zbrojny opór - mówił przewodniczący Parlamentu UE. Dziś, jako przewodniczący Parlamentu Europejskiego, chcę mocno powiedzieć: nie zapomnimy i nie pozwolimy zapomnieć. Pamięci historycznej nie można schować do szuflady w zakurzonym muzeum, bo to pamięć ważna i tragiczna, pamięć o 50 milionach ofiar wojny. Ta pamięć to fundamenty, na których budujemy przyszłość - powiedział Buzek.

Zdaniem przewodniczącego parlamentu UE, mimo że II wojna światowa zakończyła się w maju 1945 roku, nie był to koniec wielkich prześladowań narodów europejskich. Tylko połowa kontynentu odzyskała swobodny oddech. Trzeba było odwagi mieszkańców Berlina w 1953 roku, bohaterstwa mieszkańców Budapesztu i Poznania w roku \'56, wielkiego zrywu Pragi i Bratysławy w \'68 i wreszcie powstania Solidarności, której nie udało się już zdławić, aby nasz kontynent mógł znów odetchnąć głęboko - powiedział Buzek.

Przypominał, że w ubiegłym roku Parlament Europejski uczcił pamięć ofiar dwóch największych totalitaryzmów XX wieku ustalając dzień 23 sierpnia, rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow, Europejskim Dniem Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu.

Buzek przypomniał, że w trakcie tworzenia zjednoczonej Europy jako pierwszą powołano do życia Europejską Wspólnotę Węgla i Stali. Solidarność produkcji spowoduje, że wojna będzie niemożliwa, nieopłacalna - przypomniał Buzek wypowiedź jednego z ojców założycieli UE, Roberta Schumana.

Przez wiele lat od powstania tamtej pierwszej wspólnoty obalaliśmy mury pozostałe po II wojnie światowej. Nie możemy teraz dopuścić aby powstały one znowu, czy to przez monopolizowanie surowców energetycznych czy też przez manipulację historycznymi faktami - powiedział przewodniczący europarlamentu. Z szacunku dla tych, którzy ginęli za wolność naszą i waszą umacniajmy naszą europejską solidarność - mówił Buzek. Podstawę tej solidarności można stworzyć tylko przez konkretne działania, przez wspólne dążenie do wspólnego, także gospodarczego, rozwoju. Musimy też twardo i niezmiennie stać na straży demokracji - podkreślił. Buzek powiedział, że w globalnym świecie UE potrzebuje odpowiedzialnych partnerów, współpracy z Rosją i Stanami Zjednoczonymi. To, że jesteśmy tu razem, na Westerplatte, to wielka wartość. Jesteśmy odpowiedzialni za pojednanie między europejskimi narodami. Składam hołd tym, który walczyli w obronie wolności. My Europejczycy będziemy pamiętać, będziemy budować wspólnotę godną waszej wielkiej ofiary - powiedział przewodniczący Parlamentu Europejskiego


Premier Rosji Władimir Putin mówił: My, jako przedstawiciele różnych krajów zebraliśmy się tu w Gdańsku, gdzie usłyszeliśmy pierwsze strzały najbardziej krwawej, najstraszniejszej wojny w historii ludzkości. Zebraliśmy się tutaj, by złożyć hołd bohaterstwu zwycięzców, jak także upamiętnić dziesiątki milionów ofiar: żołnierzy, oficerów, milicjantów, partyzantów, uczestników ruchu oporu, kobiet, dzieci, starców. Tych, którzy zginęli pod bombami lub też z ręki oddziałów karnych. Przedstawicieli różnych wierzeń, narodowości, reprezentujących różne poglądy polityczne. Ludzi, którzy zginęli w czasie tej katastrofy. Walka i zwycięstwo z faszyzmem została okupiona nieodwracalnymi stratami. Ponad 53 tys. żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej spoczywa teraz w ziemi gdańskiej. W ziemi polskiej spoczywa 600 tys. żołnierzy Armii Czerwonej - naszych obywateli, którzy tu zginęli. Z 55 mln ofiar w czasie II wojny światowej ponad połowa - ponad połowa! - to obywatele Związku Radzieckiego. Proszę się nad tym zastanowić. Dlatego z moralnego punktu widzenia my, przedstawiciele różnych narodów powinniśmy oddać hołd tym ofiarom i powinniśmy pamiętać o tragedii i dramatyzmie tamtych wydarzeń.

Dziś, obchodząc rocznicę wybuchu II wojny światowej, należy się zastanowić co doprowadziło do tego. Do czego doprowadziło tchórzostwo, zmowy, gry zakulisowe, jak i inne działania, które doprowadzały do tego, by bronić siebie kosztem innych. Gry zakulisowe, zmowy - to właśnie doprowadziło do II wojny światowej. II wojna światowe nie rozpoczęła się z godziny na godzinę. I zgadzam się z tym, co było dziś mówione. Wojna ta ma swój początek w traktacie wersalskim, co doprowadziło do poniżenia Niemiec po zakończeniu I wojny światowej. Właśnie to zostało wykorzystane przez nazistów w połowie lat 30. Należy zwrócić uwagę na ten fakt, że w tamtym okresie nie udało się stworzyć sytemu bezpieczeństwa zbiorowego. Analizując dramatyczne wydarzenia, które poprzedziły II wojnę światową wyciągamy wnioski. Dlatego należy odrzucić myślenie stereotypowe, skostniałe i należy zapomnieć o zniekształceniach historycznych i zapominaniu o faktach historycznych. Należy pamiętać o tym, że współpraca z ekstremistami - mówiąc o II wojnie światowej mówimy po prostu o nazistach i tych, którzy z nimi współpracowali - współpraca z takimi ludźmi doprowadza do tragedii. Nie jest to współpraca, jest to zmowa, która doprowadza do tego, że rozwiązujemy swoje problemy kosztem innych. Dlatego należy pamiętać, że wszystkie próby, które nastąpiły między 1934 r. a 1939 r., czyli umowy, porozumienia, które miały wtedy miejsce, były nie do przyjęcia z moralnego punktu, w praktyce okazały się bezsensowne i tragiczne w swoich skutkach. I właśnie tego typu kroki doprowadziły do tragedii, do wybuchu II wojny światowej. Należy pamiętać o tych błędach, należy uznać te błędy i nasz kraj zrobił to. Zjazd Deputowanych Ludowych ZSRR właśnie przyznał niemoralny charakter paktu Ribbentrop-Mołotow i chcemy, by inne kraje również uznawały swoje błędy nie tylko na poziomie liderów politycznych, ale również na poziomie decyzji politycznych.

Oczywiście powinniśmy pamiętać o ofiarach. Bez zrozumienia tego, co się stało nie będziemy w stanie zbudować bezpiecznego świata. Nie uda nam się usunąć podziałów i skutków zimnej wojny. Chcę powiedzieć, że mój kraj uznaje błędy przeszłości i praktycznie buduje nowy świat oparty o nowe zasady i właśnie dzięki stanowisku mojego kraju udało nam się usunąć mur berliński, wirtualnie i w rzeczywistości, jak również dopuścić budowę Europy bez podziałów. Powinniśmy zwalczać ksenofobię, nienawiść rasową, brak zaufania. Współczesna polityka cywilizowana powinna być oparta o wspólne zasady moralne. Jestem przekonany, że jedynie postępując w ten sposób będziemy w stanie wyciągnąć wnioski z II wojny światowej i zbudować pokój na świecie. Jestem przekonany, że właśnie relacje rosyjsko-niemieckie, oparte o współpracę i partnerstwo, a nie o historyczne rozrachunki, są przykładem tego typu zdrowych porozumień. I właśnie chcielibyśmy, by stosunki polsko-rosyjskie były pozbawione tego nawarstwienia dziejów i rozrachunków historycznych i były oparte o zasadę dobrosąsiedztwa. Podsumowując, chciałbym się zwrócić do głównych uczestników dzisiejszych uroczystości. To są koledzy tych, którzy walczyli o Westerplatte i o Stalingrad. Ci, którzy walczyli we Włoszech i w Normandii. Ci, którzy uczestniczyli w walkach o Warszawę, Pragę, Berlin. Wasze bohaterstwo pozostanie w naszych sercach i jest to probierz zwycięstwa tych, którzy walczyli o pokój.

Merkel: Chylę czoła nad ofiarami wojny
Kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała: 70 lat temu nadszedł najtragiczniejszy rozdział w historii Europy: atak Niemiec na Polskę. Przez całe lata trwała destrukcja, upokorzenie zaprzeczające prawom człowieka. Żaden kraj w historii tak długo jak Polska nie cierpiał pod niemiecką okupacją. Zwłaszcza w tych mrocznych czasach, o których mówimy, kraj ten był niszczony; jego miasta i wsie były palone, a gdy w 1944 r. pokonano Powstanie Warszawskie, właściwie niemal żaden budynek nie ocalał i niemal żadna polska rodzina nie uniknęła osobistych strat.

Tu, na Westerplatte, ja, kanclerz Niemiec, wspominam los Polaków, którzy cierpieli pod zbrodniczą okupacją niemiecką. Wspominam także zagładę Żydów europejskich. Wspominam 6 milionów Żydów i wszystkich tych, którzy zginęli straszną śmiercią w niemieckich obozach zagłady. I wspominam te miliony, które zginęły walcząc przeciwko okupacji niemieckiej. Wspominam tych, którzy ponosili konsekwencje, chorowali i ginęli z powodu chorób, niedostatku i głodu w okresie koszmaru spowodowanego przez Niemców. Słowa nie są w stanie opisać tego, co cierpieli ludzie w czasie zagłady. Chylę czoło przed ofiarami.

Wiemy, że nie możemy odczynić tego zła. Wiemy, że blizny będą widoczne zawsze, ale naszym zadaniem jest przyjęcie odpowiedzialności za to, co się stało. Właśnie w tym duchu Europa przemieniła się z kontynentu przemocy i terroru w kontynent bezpieczeństwa i pokoju. Takie zdarzenie właściwie graniczy z cudem. My - Niemcy - nigdy nie zapomnieliśmy i nigdy nie zapomnimy, że partnerzy Niemiec po stronie zachodniej i wschodniej przygotowali drogę do nawiązania współpracy i pojednania. To wy wyciągnęliście do nas rękę i rzeczywiście cudem jest, że dziś wspominamy nie tylko ciemną czeluść historii sprzed siedemdziesięciu lat, ale możemy także wspominać radosne dni sprzed dwudziestu lat i możemy wspominać upadek muru berlińskiego, zjednoczenie Niemiec i zjednoczenie Europy.

Dążenie Europy do wolności i jedności mogło być zrealizowane tylko po upadku żelaznej kurtyny. Zarówno w Polsce jak i w innych krajach ludzie dążyli do wolności. Będziemy zawsze wspominali Polaków, Węgrów, Czechów i Słowaków oraz także Michaiła Gorbaczowa. Zawsze będziemy wspominali tę prawdę i gotowość do wybaczenia, które tak pięknie i w pełni uosabiał papież Jan Paweł II. I Polska, i inne kraje Europy Wschodniej podjęły słuszną i właściwą decyzję o przystąpieniu do Paktu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej. Od 1939 r. przeszliśmy ogromną drogę. Mamy dziś bardzo przyjazne relacje między naszymi krajami na wielu płaszczyznach. A siłą, która umożliwiła to zjednoczenie, było, że przyznaliśmy się do naszej historii. Zacytuję przewodniczącego naszego Episkopatu: \"Musimy razem patrzeć w przyszłość, w którą chcemy razem podążać - ale nie zapominając o wszystkich aspektach naszej historii i nie pomniejszając jej znaczenia.

Wspominam również Niemców, którzy utracili swoje domy jako następstwo II wojny światowej. Bliskie jest nam opisanie tej sytuacji przez polski Episkopat i uznajemy, że doszło do tragedii, ale w żaden sposób nie chcemy przeprowadzać rewizji odpowiedzialności Niemiec za wojnę.

W tym duchu przybywam po 70 latach do Gdańska - tego niegdyś cierpiącego, a dziś pięknie odrestaurowanego miasta. Panie Prezydencie, Panie Premierze, jestem bardzo wdzięczna za zaproszenie mnie jako kanclerza Niemiec na te obchody. Uważam to za dowód naszego partnerstwa, współpracy i przyjaźni. Jestem za to bardzo wdzięczna.

Fillon: Polska ratowała honor Europy
- W czasie II wojny światowej Polska doświadczyła poświęcenia i bólu, ale walczyła o honor całej Europy, tak jak w 1980 roku zrobiła to ponownie pod sztandarami Solidarności - powiedział we wtorek w Gdańsku premier Francji Francois Fillon podczas obchodów 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Z Westerplatte rozległy się pierwsze odgłosy straszliwego konfliktu, najkrwawszego, jakiego zaznała ludzkość - powiedział. Zaznaczył, że dwustu polskich żołnierzy odpowiedziało wspaniałą lekcją wiary i bohaterstwa.

Fillon powiedział, że od pierwszych dni wojny kształtował się polski opór trwalszy od betonu bunkrów. W grudniu 1939 roku polski rząd emigracyjny wybrał sobie za siedzibę miasto Angers we Francji, a Polacy ryzykowali swe życie w Narwiku, w Tobruku i Arnhem, pod Monte Cassino i w Normandii, gdzie - jak powiedział - tak dzielnie walczyła Pierwsza Dywizja Pancerna generała Maczka.

Zaznaczył, że Polacy ryzykowali wszystko, uczestnicząc w ruchu oporu, tajnych kompletach, w powstaniu w getcie warszawskim i w powstaniu warszawskim. Przywołał nazwiska: Marka Edelmana, który współtworzył Żydowską Organizację Bojową, Ireny Sendlerowej, która ratowała żydowskie dzieci, a także Władysława Bartoszewskiego - siedemnastoletniego wówczas maturzysty katolickiego, który - jak mówił - najlepiej wyrażał postawę i zaangażowanie moralne polskiej inteligencji. Oddaję hołd tym wszystkim Polakom - powiedział. Teraz - jak podkreślił - ideał pokojowej Europy realizowany jest poprzez integrację europejską. Po wojnie odnowione Niemcy odegrały przy powstawaniu tych instytucji pierwszoplanową rolę. A Rosja, dzisiaj przemieniona, podjęła dialog z tymi strukturami - powiedział. Zaznaczył, że fundamentem wspólnoty europejskiej jest wola polityczna.

Jej szańcem są niezmienne wartości, a wśród nich poszanowanie suwerenności narodowej, godność osoby ludzkiej, niezbywalne prawa, a także całkowite odrzucenie wszelkiej dyskryminacji z powodu rasy, płci, pochodzenia czy wiary - powiedział.

Zaznaczył, że Gdańsk dzięki entuzjazmowi Solidarności i sile ducha Lecha Wałęsy stał się jednym z bastionów swobód obywatelskich.

źródło: pap




              


Strona główna      |      Kontakt