Projekt założeń ustawy odnośnie nowego budżetu przyjęty, a minister Aleksander Grad zostaje na stanowisku. Przyszły rok wymaga korekt finansowych, a plany prywatyzacyjne - stabilizacji.
Dochody do budżetu wyniosą 245,5 mld zł. Wydatki zaplanowano na kwotę nie większą niż 297,7 mld zł. Wzrost PKB w ciągu całego przyszłego roku ma wynieść - wg założeń - 1,2 proc., średnioroczna inflacja - 1,0 proc. Rząd, przedstawiając projekt budżetu na rok 2010, brał pod uwagę ewentualne konsekwencje wystąpienia negatywnych ryzyk i niekorzystnych uwarunkowań dla polskiej gospodarki. W projekcie ustawy budżetowej nie ma znaczących zmian w podatkach i wydatkach, natomiast są w nim uwzględnione istotne wpływy z prywatyzacji. Utrzymano w nim też zasadę, że dług publiczny nie powinien przekroczyć 55 proc. PKB (tzw. próg ostrożnościowy), czytamy w komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu.
To jeden z najtrudniejszych budżetów
- Z satysfakcją mogę stwierdzić, że Rada Ministrów wstępnie przyjęła projekt budżetu na rok 2010. Mówię o tym z satysfakcją nie dlatego, żeby ten budżet był budżetem naszych marzeń, wręcz przeciwnie.Ten budżet jest to jeden z najtrudniejszych budżetów, jakie przyszło nam opracowywać, a biorąc pod uwagę nowelizację budżetu jest już czwarty budżet, jaki opracowujemy i zdecydowanie najtrudniejszy. Te trudności wynikają ze zjawisk kryzysowych które znacie i dobrze państwo wiecie, że główna nasza uwaga skoncentrowała się na Komisji Finansów Publicznych i na rozmiarze deficytu – mówił premier Donald Tusk na konferencji prasowej zorganizowanej po zakończeniu posiedzenia rządu. - Rada Ministrów przyjęła wstępnie projekt, mimo że pojawiły się (co oczywiste i naturalne zawsze w takiej sytuacji) uwagi ministrów resortowych. Będziemy w tej chwili przesyłali ten wstępny projekt do konsultacji, zgodnie z ustawą do Komisji Trójstronnej, następnie wróci on do nas i w międzyczasie minister finansów wraz z ministrami resortowymi będzie dokonywał korekt, jakie są konieczne. Są to z reguły uwagi poszczególnych ministrów resortowych, które, po ewentualnym przyjęciu, nie zmienią głównych parametrów tego budżetu, ale zmienią proporcje wydatków w obrębie dziedzin, w obrębie resortów. Chciałem także podkreślić, że Rada Ministrów przyjęła tę propozycję Min. Finansów z dużym spokojem i z pewnością, że ten projekt jest także dowodem na to, że Ministerstwo Finansów i rząd w stu procentach kontrolują sytuacje – powiedział premier.
Budżet budzi zaufanie
- To że projekt budżetu i kompetencje ministra finansów budzą zaufanie, o tym świadczy w sytuacji dużego deficytu, a zdaniem niektórych bardzo dużego, reakcja, czy raczej brak reakcji w kursach walut czy sytuacja na giełdzie, a także jeśli chodzi o ratingi Polski. Dosłownie kilka godzin po informacji, jak duży będzie deficyt budżetowy zakładany przez nas w roku 2010, pierwsze agencje ratingowe potwierdziły wysoki status Polski w ich ocenach. A są to oceny o wiele bardziej obiektywne niż deklaracje premiera ministrów, czy ekspertów – bo to są naturalne zachowania rynków, przedsiębiorców, giełdy. I to mimo bardzo czarnych, alarmistycznych prognoz niektórych ekspertów, reakcja złotówki na informacje głównych parametrach budżetu w 2010 roku była pozytywna, a wczorajszy dzień na giełdzie pokazał, że na pewno ta informacja nie spowodowała reakcji nerwowych. I to jest raczej taka przesłanka do spokoju i do spokojnego dopracowania w szczegółach tego budżetu, skoro jego generalne zasady nie budzą jakichś szczególnych emocji na realnym, na prawdziwym rynku mówił Tusk. Zapewnił też, że rząd będzie z uwagą słuchać komentatorów i ekspertów, także opozycji i ich uwag dotyczących tego budżet. - Oczywiście nie zmienimy ram, które dyscyplinują finanse publiczne i tutaj można liczyć na pełną współpracę i solidarność koalicji rządzącej w tej kwestii - zastrzegł premier.
|