INFORMACJE O STOCZNIACH W SEJMIE
Stocznie Szczecin i Gdynia w listopadzie 2007 roku spełniały przesłanki do ogłoszenia upadłości - powiedział w piątek w Sejmie minister skarbu Aleksander Grad przedstawiając informację rządu o sytuacji w polskim przemyśle stoczniowym.
Grad odniósł się do deklaracji posłów PiS i SLD, którzy twierdzą, iż zostawili polskie stocznie w świetnej sytuacji. Minister przypomniał opozycji raport NIK o wynikach kontroli restrukturyzacji i prywatyzacji sektora przemysłu stoczniowego w latach 2005-2007. Izba negatywnie oceniła rządy SLD i PiS, odpowiedzialne za restrukturyzację i prywatyzację w tym okresie. Zapowiedział też, że czeka aż Izba skontroluje działania resortu skarbu w latach 2007 – 2009 i nie zamierza ukrywać wyników tej kontroli.
Grad podkreślił, iż z raportu wynika, że w latach 2005-2007 w żadnym z obszarów - gospodarczym, społecznym, makroekonomicznym - nie osiągnięto zaplanowanych celów restrukturyzacji, w szczególności celu kluczowego, jakim było odzyskanie zdolności do prowadzenia działalności gospodarczej na zasadach rynkowych.
Mówiliśmy szczerze, do bólu, że będziemy próbowali szukać inwestora, który będzie chciał budować statki. I taki inwestor się znalazł. On o tym publicznie mówił, że od dłuższego czasu do tego projektu się przygotowuje. Wziął udział w przetargu. Wpłacił 40 mln zł wadium, założył spółkę na prawie polskim, przygotował biznesplan dla poszczególnych stoczni. Pomimo tego, że trzykrotnie prosiliśmy go o końcową zapłatę, tego nie uregulował - mówił Grad. Dodał, że nie można zmusić inwestora do zapłacenia 300 mln zł, jeżeli z jakichś powodów, czysto gospodarczych, biznesowych, mówi, że nie może realizować przedsięwzięcia.
Komisja Europejska dała we wtorek polskiemu rządowi więcej czasu na dokończenie sprzedaży obu stoczni, Aleksander Grad nie ukrywał jednak, że ze względu na złą sytuację w sektorze stoczniowym na świecie będzie to bardzo trudne. Nie jest tak, ze minister wychodzi, mówi sprzedaję i jest kolejka – stwierdził minister.
Grad poinformował, że przygotowywana jest aktualizacja wycen głównych aktywów stoczni Gdynia i Szczecin. Zapowiedział, że regulamin sprzedaży majątku obu zakładów będzie bardziej restrykcyjny dla kupujących. Będzie bardzo krótki termin na uregulowanie zapłaty - wyjaśnił.
Aleksander Grad przypomniał, że dzięki przygotowanej w ekspresowym tempie specustawie stoczniowej załoga zakładów nie została bez pomocy. Blisko 590 mln zł wypłacono do tej pory w ramach programu dobrowolnych odejść dla stoczniowców z Gdyni i Szczecina - poinformował minister skarbu. Dodał, że średnio każdy stoczniowiec na odprawę otrzymał blisko 42 tys. zł. Zwalniani stoczniowcy są też objęci programem szkoleń i pomocy w znalezieniu nowej pracy. Minister poinformował, że z funduszu pracy co miesiąc wypłacane są świadczenia uczestnikom programu zwolnień monitorowanych. Wypłata następuje do 10 dnia miesiąca. Do 10 sierpnia z tego programu wypłacono 54 mln zł. Jest to stypendium w wysokości 2,5 tys. zł miesięcznie - zaznaczył.
Obecny w Sejmie premier Donald Tusk przysłuchiwał się debacie i nawet planował wziąć w niej udział. Jednak biorąc pod uwagę nieobecność na sali liderów opozycji, przedstawicieli związków zawodowych a nawet większości opozycyjnych posłów zrezygnował.
KOALICJA PIS-SLD ZABLOKOWAŁA ZMIANY W MEDIACH PUBLICZNYCH
Sejm podtrzymał w piątek weto prezydenta Lecha Kaczyńskiego do ustawy medialnej. Oznacza to, że ustawa, nie wejdzie w życie.
Za ponownym uchwaleniem ustawy (odrzuceniem weta) głosowało 217 posłów, 169 było przeciw, 47 wstrzymało się od głosu. Do odrzucenia weta potrzebna była większość 3/5, czyli 260 głosów.
Wynik głosowania nie był niespodzianką. Lewica już wcześniej zapowiadała, że jej posłowie wstrzymają się od głosu. Oficjalnie powodem były poprawki, jakie do wspólnego projektu wprowadził Senat. Jednak nikt nie wątpi, że na postawę SLD wpłynęło nieoficjalne porozumienie z PiS, o nowym podziale władzy w telewizji publicznej.
Ustawa zmienić miała sposób finansowania mediów, znosząc abonament i zastępując go dotacją z budżetu. Wprowadzała licencje programowe, które miały określić, na co konkretnie idą publiczne pieniądze w radiu i telewizji. Licencji programowej udzielać miała KRRiT, a organem opiniodawczym dla niej miały być rady programowe. Ustawa określała także, na jakie programy można udzielić licencji, wprowadzając katalog zadań finansowanych z publicznych pieniędzy.
Zawetowana ustawa zakładała też powiększenie składu KRRiT (z pięciu do siedmiu osób) - trzech członków miał wskazywać Sejm; po dwóch Senat i prezydent. Ustawa zrywała też z zasadą nieodwoływalności członków rad nadzorczych mediów publicznych. Członek rady nadzorczej mógł być odwołany w trakcie kadencji z tzw. ważnych powodów: rażącego naruszenia prawa, pozostawania w konflikcie interesów lub działania na szkodę spółki.
Sejm nie przyjął też w piątek sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za 2008 r. Przeciwko przyjęciu sprawozdania głosowało 242 posłów, 180 je poparło, 9 wstrzymało się od głosu.
Sprawozdanie KRRiT zostało już odrzucone w końcu lipca przez Senat. Zgodnie z ustawą o rtv, gdyby sprawozdanie odrzuciły wszystkie trzy uprawnione do tego organy: Sejm, Senat i prezydent, Krajowa Rada zostałaby rozwiązana. Jednak medialnego sojuszu PiS i SLD takie można przypuszczać, że obecnemu układowi w mediach publicznych nic nie zagraża.
W ubiegłym roku sprawozdanie KRRiT odrzucił Sejm i Senat, przyjął natomiast prezydent.
20 ROCZNICA POWOŁANIA RZĄDU TADEUSZA MAZOWIECKIEGO
To było zwycięstwo, wielkie narodowe, ale także i europejskie zwycięstwo roku 1989; niemożliwe stało się możliwe - mówił w piątek w Sejmie Tadeusz Mazowiecki, wspominając 20. rocznicę powołania swojego rządu.
Wraz z powstaniem tego rządu 20 lat temu wzięliśmy odpowiedzialność za Polskę, za przeprowadzenie jej przez trudny i niepewny okres, kiedy byliśmy jedynym krajem w tym obozie, który wybijał się na wolność, wzięliśmy odpowiedzialność za budowę państwa prawa i demokracji, za rozminowanie min zależności i niedemokratycznych przyzwyczajeń - wspominał były premier.
Podkreślał, że jego rząd musiał się uporać ze zmianą systemu gospodarczego, której wszystkich kosztów nie był w stanie przewidzieć, a także ze zmianą i reorientacją polityki zagranicznej. Zapewniał, że on i jego ministrowie starali się dać z siebie wszystko.
Mazowiecki pytał przy okazji rocznicy, co z tamtego czasu jest ważne na dziś i dla przyszłości. \\\"Nasza obecność w UE, której coraz bardziej musimy mówić nie +my - oni+, ale +my+ i kształtować dalszą współodpowiedzialność za tę Unię. Pojednanie polsko-niemieckie, które się dokonało, w bardzo i trudnym, i kontrowersyjnym procesie mówi nam o wadze innego pojednania, które w przyszłości musi nadejść: pojednania polsko-rosyjskiego i tego, że musi ono nadejść, mimo, że ciągle istnieje jeszcze asymetria woli politycznej pójścia ku temu pojednaniu - mówił były premier.
Ważnym przesłaniem wewnętrznym - kontynuował - jest utrzymywanie rozwoju ekonomicznego i cywilizacyjnego, zapewnienie spójności społecznej, różnych regionów Polski i różnych grup społecznych. Tak, ażeby rzeczywiście równe szanse miało każde polskie dziecko, skądkolwiek pochodzi - zaznaczył Mazowiecki.
Jednak - jak dodał - największym przesłaniem jest coś, co wynika z tego niepowtarzalnego klimatu tamtego czasu: oddania wszystkiego sprawie, sprawie Polski. Wiem, że inaczej to się przeżywa w pewnych chwilach historycznych, kiedy czuje się, że oto coś w historii się przełamuje, a inaczej coś w sytuacji już normalności, ale nie jest prawdą, że w tej sytuacji normalność wyparowuje i ma wyparować w ogóle poczucie służby publicznej, poczucie tego, że polityka jest służbą publiczną, poczucie tego, że przeciwnik nie jest wrogiem, ale jest przeciwnikiem, z którym prowadzi się dialog - mówił były premier.
Mazowiecki zakończył stwierdzeniem, że ludzie potrafią rozróżnić, prawdziwość takiego imperatywu nadrzędnego, od użycia go, jako frazesu. Ludzie potrafią ocenić i odczuć, że nadrzędny jest nade wszystko interes Polski i że tożsamość narodowa, to dziedzictwo, ale to też dziedzictwo, które sami tworzymy. Rok 1989 to jest to wielkie dodanie do naszego dziedzictwa, naszych męczeństw, naszych walk zbrojnych, udanych i nieudanych, dodanie do dziedzictwa naszego bezkrwawego, pokojowego zwycięstwa, bo to było zwycięstwo - stwierdził były premier.
Zawsze pozostaniesz naszym premierem - zwrócił się premier Donald Tusk do Tadeusza Mazowieckiego przemawiając w Sejmie podczas obchodów 20 rocznicy powołania pierwszego, niekomunistycznego rządu.
Pamiętam jakże mocno także dzisiaj brzmiące słowa, też już wpisane do narodowej legendy: wasz prezydent, nasz premier. Ja chcę powiedzieć,(...) pozostaniesz na zawsze naszym premiere - powiedział w Sejmie Donald Tusk.
Zadeklarował, że możliwość przemawiania w 20. rocznicę tej wspaniałej historycznej chwili jako premier polskiego rządu jest dla niego zaszczytem. Podkreślił jednocześnie, że przemawia dzisiaj przede wszystkim jako nie zawsze, być może, zdający najlepiej egzaminy uczeń Tadeusza Mazowieckiego.
Dzisiejszy dzień jest kolejnym dniem kształtowania się narodowej legendy, legendy przełomu. Wielkie narody, a my Polacy jesteśmy wielkim narodem, mają swoje wielkie historie, wielkie zdarzenia, które po latach układają się w legendę. Z całą pewnością ten dzień przed 20 laty jest punktem zwrotnym w tej naszej najciekawszej narodowej opowieści. I tak jak zawsze w legendach występują bohaterowie, bo mamy dzisiaj chyba wszyscy bez wyjątku poczucie, że kluczowym bohaterem tej narodowej legendy był właśnie Tadeusz Mazowiecki - powiedział Tusk.
Wiele się zdarzyło przez te dwadzieścia lat - mówił szef rządu. Pojawili się tacy, którzy tę legendę - i prawdę o tamtych latach - chcieliby zakwestionować. Ale im spokojniejszy i im cichszy był bohater dzisiejszego dnia, tym bardziej potężniał mit jego dokonań - podkreślił Tusk.
Wspominał dzień w sierpniu 1980 roku, kiedy Mazowiecki pojawił się w stoczni Gdańskiej. Mówił, że wrażenie, jakie wywarł na nim wówczas Mazowiecki towarzyszyło mu już zawsze.
To było wrażenie, że w najtrudniejszej i najbardziej krytycznej chwili pojawia się człowiek, na którego można liczyć. Na którego mądrości, spokoju, odpowiedzialności, przyzwoitości można polegać. Z tym człowiekiem wszyscy zawsze czuliśmy się bezpieczni. Osiem lat później w tej samej stoczni, kiedy tak nieliczni byli gotowi dźwigać na sobie odpowiedzialność za Polskę, w roku wielkiego zwątpienia Tadeusz Mazowiecki także wówczas dawał nam poczucie siły, słuszności i przeświadczenia, że jesteśmy po właściwej stronie - mówił Tusk.
Po przemówieniu Mazowiecki, obdarowany kwiatami, długo był oklaskiwany przez posłów i innych gości uroczystości.
Marszałek Sejmu zaintonował spontanicznie hymn polski i sto lat, podchwycone przez salę. Były premier dziękował, pokazywał słynny już gest victory.
PIT DO LAMUSA
Już w najbliższym czasie ma szansę zniknąć coroczne utrapienie w postaci konieczności wypełniania formularzy podatkowych – powiedział Wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Waldy Dzikowski. Już w 2010 roku nawet pięć milionów Polaków pracujących na jednym etacie nie będzie musiało wypełniać zeznań podatkowych za rok poprzedni. Zrobią to za nich pracodawcy. Zniknie tym samym zbędny obowiązek powielania przez obywateli informacji dostarczonych wcześniej do urzędu skarbowego przez zakład pracy. To kolejna ułatwiająca życie inicjatywa Platformy Obywatelskiej.
Pracodawca będzie musiał w rozliczeniu uwzględnić wszystkie ulgi, o jakie będzie wnioskował pracownik. Zgodnie ze wskazaniem osoby zatrudnionej zostanie też rozliczony 1%. Dzięki temu wiele osób zaoszczędzi od kilkudziesięciu do kilkuset złotych, które corocznie za wypełnienie PIT-a inkasowały biura rachunkowe. Na własne życzenie pracownik będzie mógł też sam wypełnić swój PIT.
- Po uruchomieniu możliwości rozliczania się przez internet to kolejny krok na drodze do maksymalnego uproszczenia systemu podatkowego w Polsce- powiedział Waldy Dzikowski. Likwidacja obowiązku wypełniania PIT-a przez osoby zatrudnione w jednym miejscu wychodzi naprzeciw oczekiwaniom wielu osób. Od wielu lat mówi się o konieczności upraszczania formularzy podatkowych. Jednak po co zmieniać coś co można zlikwidować przy stosunkowo niewielkim nakładzie kosztów.
źródło: www.platformanawiejskiej.pl
|