W piątek 26 lutego Komisja Spraw Zagranicznych oraz druga komisja Łączności z Polakami za Granicą spotkała się z szefową Związku Polaków na Białorusi Andżeliką Borys.
Nie mamy do czynienia z konfliktem polsko-białoruskim, ani ze sporem pomiędzy dwoma związkami polskimi na Białorusi. To jest kwestia fundamentalnych praw człowieka. Tak przedstawialiśmy to w Europie, co spotkało się z powszechnym poparciem w Parlamencie Europejskim. Dzisiaj w Europie mówi się głośno: Na Białorusi łamane są fundamentalne prawa człowieka. Ewentualne sankcje nałożone na Białoruś byłyby uderzeniem w jej obywateli.
Dzisiaj władze białoruskie i prezydent Łukaszenka potrzebują pomocy, żeby uratować gospodarkę Białorusi. Dzisiaj ocenia się, że Białoruś potrzebuje kilka miliardów euro natychmiastowej pomocy ze strony międzynarodowych instytucji finansowych, inaczej dojdzie do krachu na Białorusi. Efektem tego mogą być masowe wystąpienia społeczeństwa białoruskiego. A tego Łukaszenka na pewno się boi. Przedstawiciele instytucji finansowych mówią dzisiaj: nie wykluczamy pomocy, ale musicie spełniać podstawowe kryteria demokratyczne, musicie przestrzegać praw człowieka.
W środę szefowa nieuznawanego przez władze białoruskie ZPB i Alaksandr Milinkiewicz gościli w Parlamencie Europejskim. Niemal wszyscy uczestnicy debaty w PE na temat Białorusi, przeprowadzonej w związku z represjami wobec działaczy mniejszości polskiej, zgodzili się, że nie jest to problem wyłącznie Polski, ale całej UE, gdyż łamane są prawa człowieka.
Z kolei w czwartek z prezydentem Białorusi rozmawiał w Kijowie szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. Po spotkaniu poinformował, że Łukaszenka zgodził się na powstanie polsko-białoruskiej grupy ekspertów w sprawie sytuacji polskiej mniejszości na Białorusi.
|