Rola Polski w Europie i na Świecie

Polska ma do odegrania dużą rolę w Europie i na świecie – rozmowa z Markiem Krząkałą.
Wielkie rzeczy udają nam się wtedy, kiedy współpracujemy i budujemy mosty – podkreśla.

2019-07-04  |   Drukuj

Panie Pośle, obecny rok obfituje w ważne rocznice. Jak Pan ocenia dotychczasowe osiągnięcia  naszego kraju na arenie międzynarodowej?

 

W tym roku obchodzimy 15-lecie członkostwa w Unii Europejskiej, 20 – lecie wejścia do struktur NATO i 30 – lecie pierwszych częściowo wolnych wyborów do Sejmu, które zmieniły bieg naszej historii. Wszystko to dokonało się wspólnym wysiłkiem  Polaków. Uważam to za największe osiągnięcia ostatnich 100 lat od czasu odzyskania niepodległości. Ten okres bezwzględnie należy traktować jako pasmo strategicznych sukcesów z punktu widzenia budowania pozycji Polski w Europie i w świecie. Dodam, że miały w nim udział wszystkie ekipy rządzące od lewa do prawa. W moim odczuciu cały czas zapominamy, że wielkie rzeczy udają nam się wtedy, kiedy ze sobą współpracujemy i budujemy mosty.

 

Czy w ten sposób chce Pan wyrazić swój sprzeciw wobec wojny polsko-polskiej?

 

Poniekąd tak, bo ma ona ewidentnie destrukcyjny wpływ nie tylko na funkcjonowanie państwa, jego politykę zagraniczną, ale może przede wszystkim na relacje społeczne, przekładające się również na nasze rodziny. Coraz większa polaryzacja na scenie politycznej i podziały w społeczeństwie dotykają każdego z nas nie tylko z powodu różnic poglądów, ale z  powodu stylu podejmowania decyzji przez rządzących, pełnego agresji i oskarżeń. Polityka opiera się obecnie dużo bardziej niż kiedyś na negatywnych emocjach. Wciąż wierzę w to, że Polacy bardziej potrzebują spokoju, stabilności, opieki państwa również tej socjalnej w oparciu o obecne programy, a nie wiecznej wojny na górze i rewolucji.

 

Jak Pan odnajduje się w nowej „jakości” polityki?

 

Dla mnie istotą funkcjonowania publicznego jest kompromis i współpraca. Polska jest przecież dla wszystkich, bez względu na poglądy polityczne, to jak wyglądamy, czy jaki tryb życia prowadzimy. Historia nas nauczyła, że konflikty toczące się wewnątrz społeczeństw kończą się różnie. Osobiście nie toleruję języka stosowanego chociażby przez Panią Pawłowicz. Dlatego apeluję o powstrzymywanie języka agresji, złych emocji, czasem weryfikowanie informacji przedstawianych nam w różnego rodzaju mediach. Nie dajmy się podzielić na lepszy i gorszy sort, bo Polska powinna być domem dla wszystkich.

 

Co ma Pan na myśli mówiąc o weryfikowaniu informacji?

 

Żyjemy w czasach, w których o kłamstwa w sferze medialnej i publicznej bardzo łatwo. Pamiętacie Państwo kwestię zalewania Polski przez uchodźców, reparacji wojennych od Niemiec, rzekomego zagrożenia dla tradycyjnych wartości, polskiej rodziny, Kościoła czy hipotetycznego zamachu w Smoleńsku? Wszystko to miało służyć straszeniu Polaków. Żaden z tych czarnych scenariuszy się nie ziścił, bowiem ma on tylko wzbudzać emocje przed wyborami i służyć konkretnej partii. Mechanizm działania jest prosty: znajdujemy wroga, wzbudzamy nim strach, a potem zarządzamy emocjami. Tymczasem rzeczywiste problemy są w innym miejscu. Patrząc globalnie obawiam się wzrastającej roli Chin i Rosji, konfliktowania Polski z europejskim liderami czy nieudolnej polityki zagranicznej, bo to powoduje systematyczną utratę naszej pozycji i zaufania partnerów. W Polsce politycy myślą krótkowzrocznie. Ważne są sprawy bieżące, a zapominają o zabezpieczeniu przyszłych pokoleń Polaków.

 

Praca parlamentarna to także działalność na rzecz regionu. Na czym Pan skupił się w bieżącej kadencji?

Bardzo cieszę się, że udało się rozpocząć prezydentowi Rybnika budowę drogi Racibórz-Pszczyna. Obecnie to jedna z największych inwestycji na Śląsku. Pod koniec poprzedniej kadencji przygotowaliśmy szereg projektów i programów dofinansowanych ze środków unijnych, np. przebudowa drogi wojewódzkiej 925 od Rybnika przez Czerwionkę-Leszczyny i dalej do Orzesza. O ile obecnie rządzący są skuteczni w polityce socjalnej, o tyle zupełnie nie dają sobie rady z budową infrastruktury, która wymaga dużo większej sprawności w zarządzaniu. Wygląda na to, że przygotowane przez nas inwestycje nie zostaną zrealizowane. Szczególnie na sercu leży mi zdrowie. Dlatego walka ze smogiem od samego początku stała się moim priorytetem. Uważam, że polskie państwo robi niewiele, by ten problem rozwiązać. Nie ma sensu przerzucać się tu odpowiedzialnością, trzeba po prostu działać! Hasłem mojej obecnej kadencji jest „Bądźmy w kontakcie” i tak poprzez biuro, spotkania, porady prawne, czy wydarzenia lokalne staram się być blisko mieszkańców. W wakacje co roku realizuję „letnie biuro”. Polityk powinien być na wyciągnięcie ręki i mam nadzieję, że mi to się udaje. W obecnej kadencji oprócz polityki zagranicznej kluczowe były problemy związane z walką o czyste powietrze, problemy samorządów lokalnych, służba zdrowia, oświata czy w ostatnim czasie sprzeciw wobec szkód górniczych związanych z planowaną nową kopalnią na terenie Rybnika.

 

Zajmuje się Pan polityką zagraniczną. Dlaczego powinniśmy dążyć do większej integracji i współpracy w Europie?

 

Unia Europejska powstała po to, by nie powtórzyła się wojna, zadbała o historyczny pokój, mamy  otwarte granice i możemy swobodnie podróżować, mamy możliwość podjęcia pracy i założenia firmy za granicą. Młodzi ludzie mogą studiować w innych krajach w ramach wsparcia z programu Erasmus. Przedsiębiorcy mogą prowadzić handel bez ograniczeń. Mamy rozmowy telefoniczne w Europie w cenie krajowych. W Unii panuje tolerancja, otwartość i solidarność europejska, która przejawia się między innymi w dotacjach dla rolników i w funduszach unijnych dla miast. Uważam, że Polska ma do odegrania dużo większą rolę w Europie, niż przypisują jej to obecnie rządzący. Można to jednak osiągnąć wyłącznie we współpracy z największymi państwami w ramach Trójkąta Weimarskiego (Polska – Niemcy – Francja) i dzięki temu ponownie wrócić do kręgu decyzyjnego.

 

Czy Pana zdaniem grozi nam wyjście z Unii Europejskiej?

 

Uważam, że Polexit jest dzisiaj realny, jak nigdy wcześniej. I nie chodzi oto, że ktoś nas nagle wyrzuci, ale oto, że władze akcentują to co  wydaje się śmieszne w Unii, bądź niepopularne społecznie, pomijając zupełnie to co dobre, a o czym mówiłem chociażby powyżej. Często mnie pytają o naszą tożsamość narodową, tradycję, czy wiarę. Unia pozostawia tutaj pełną swobodę krajom narodowym. Jest to bardzo twardo zapisane w Traktacie z Lizbony. Scenariusz realizowany przez PiS  w pewien sposób wpisuje się w politykę Rosji dla której silna Europa jest problemem, bo lepiej „dogadywać się” z poszczególnymi krajami, niż z drugą gospodarką świata. Nie można prowadzić skutecznej polityki europejskiej skłócając nas ze wszystkimi instytucjami Unii Europejskiej czy wprost z najważniejszymi państwami, jak Niemcy czy Francja. Nie można flagi europejskiej nazywać  „unijną szmatą”, a przy otwieraniu kluczowych inwestycji nie wspominać o znaczącym wsparciu z Unii, czyli pieniędzy Niemców, Francuzów, czy Włochów. Trudno sobie wyobrazić, by w taki sposób skutecznie dbać o interes narodowy i europejski. Całe zamieszanie z Brexitem, przegłosowanym przez Brytyjczyków w referendum 23 czerwca 2016 roku, przejdzie do historii jako przykład katastrof, jakie wielkie narody mogą suwerennie sprowadzać na siebie. To pewnego rodzaju przestroga dla innych krajów, także dla Polski.




Powrót
TOP